Dziś na przejażdżce z moim AQH Crazynową dokonałam oszałamiającego odkrycia. JA LUBIE OPACTWO DOYLA! Dam dam dam! A było to tak... Nudziłam się, bo nikogo nie było na skypie (taka ja samotna ;/). Akurat bezsensownie cwałowałam po Moorland i tak pokierowało mnie do słynnego opactwa. Miejsce to z pozoru jest dość przygnębiające no i skoro się tu przyjedzie to już chce się wyjechać. Ale myśląc Lindzią (tiaa nie umiem tego inaczej nazwać) główką może to być miejsce BARDZO przyjemne... I kojarzy się z lemoniadą... Wiem dziwna jestem. Nic nie poradze, że cmentarz kojarzy mi się z lemoniadą O.o. Pamiętam też jak w Sobótkę szukałam skarbu. Dostałam bluzkę (świetną) którą nosiłam przez dłuższy czas.Today spędziłam tu mnóstwoo czasu wpatrując się w ten słodki (ehe) kolor trawy, podziwiając widok na sad i próbując wymyślić sposób na wejście na mur. Łapcie kilka zdjęć;)
Przed moją wyprawą byłam łowcą duchów xD! A właściwie pomagałam w odnajdywaniu żony niezwykle kulturalnego (albo i nie) pana Hill. Panią Hill odnalazłam na trasie wyścigu JG. Samej trudno było mi się z tym uporać. Pokaże wam jak się do Pani Hill dostać zebyście i wy nie mieli problemu:
![]() |
| Najpierw na start wyścigu ;D |
![]() |
| Skręcamy w prawo. |







